"Kłamca 2,5 Machinomachia" Jakub Ćwiek

Kłamca 2,5. Machinomachia - Jakub Ćwiek

Czas na coś lekkiego, odprężającego, co zajmie mi góra 2-3 dni. Tak sobie pomyślałem biorąc do ręki "Machinomachię". Ostatecznie 2 dni wystarczyły w zupełności, ponieważ książka jest na prawdę nikłych rozmiarów. Czy spełniła moje oczekiwania prostej rozrywki?

 

"Kłamca 2,5" to nie jest zbiór opowiadań. To  jedna minipowieść, jedno dłuższe opowiadanie i jedna miniaturka. Ciężko to łącznie oceniać, ponieważ teksty te mają bardzo niewiele wspólnego ze sobą(nie licząc pewnego organu w dwóch pierwszych). Sam umiejscowiłbym pierwszy gdzieś między pierwszym, a drugim tomem Kłamcy, drugi, pod koniec drugiego tomu, natomiast trzeci zaraz na początku trzeciego. Czy nie jest to dziwne, aby napisać trzy teksty umiejscowione w różnych ramach czasowych opowiedzianej juz wcześniej historii? Owszem, jest. I mówiąc szczerze, dla takich wstawek nigdy bym sam nie kupił tej ksiażki. Skusiło mnie promocja i coś jeszcze, ale o tym później. Spróbuję jednak krótko ocenić, to co przeczytałem.

 

Pierwsza miniaturka "Handlarz snów" opowiada o początkowej karierze Lokiego, gdy wpada na  trop jednego z indiańskich bóstw. Płaca jest marna, ale i zadanie niezbyt wymagające. I tak samo się czyta. Zanim zaczniesz na serio to już się kończy. Dużo więcej nie mogę powiedzieć.

 

Opowiadanie "Swat" tyczy sie dodatkowej misji Lokiego, który miewa czasem czas wolny pomiędzy misjami zlecanymi przez archaniołów. Akcja rozwija się ciekawie i dąży do potencjalnie ciekawego rozwiązania. Pojawiające się komplikacje zostają nagle brutalnie zakończone przez autora. A szkoda, bo było coraz ciekawiej.

 

I w końcu tytułowa "Machinomachia" to jedna z pierwszych misji Lokiego, który ma za pomagierów Bachusa i Erosa. Nie ufa im do końca, dlatego współpraca nie przebiega wzorcowo. Dodatkowo trzeba dodać, że nie ma co liczyć na cichą robotę i tym razem mamy wielkie wybuchy, wielkie roboty, wielkie potwory i wielką rozwałkę. A wszystko w centrum Tokio. Japończycy jednak kochaja takie klimaty :) Najlepsze opowiadanie w tej ksiażce, lecz nie każdemu musi się spodobać, ze względu na mieszanie technologii oraz mitologii.

 

Ogólna ocena "Kłamcy 2,5" przede wszystkim zależy od oczekiwań. Ja byłem nastawiony na krótką i przyjemna rozrywkę. Dostałem to, co chciałem, aczkolwiek w trochę za krótkiej formie (187 stron!). Jeżeli ktoś liczy na nieznane przygody Lokiego pokroju "Sezonu Burz", czyli coś co zrobił Sapkowski, to się zawiedzie. Nie ma jednego głównego wątku ani wyczerpującej fabuły, więc nie łudźcie się, długich wieczoów wam to nie zajmie. No chyba, że zrobicie użytek z dodatku, jaki otrzymujemy wraz z książką. A mianowicie towarzyska gra karciana "Kłamcianka", która pozwala na miłą zabawę ze znajomymi przez co najmniej kilka wieczorów. Łączna cena tego zestawu to 40-50 zł i jest do zaakceptowania, natomiast w połączeniu z promocją, którą upolowałem pozwoliła mi na zakup bez cienia wyrzutów sumienia. Zresztą, zagrajcie i przeczytajcie sami