"W pierścieniu ognia" Suzanne Collins

W pierścieniu ognia (Igrzyska śmierci, #2) - Suzanne  Collins, Piotr Budkiewicz, Małgorzata Hesko-Kołodzińska

Pamiętam jak przeczytałem pierwszą część. Uznałem wtedy, że na książkę dla dzieci czy też młodzieży to się ona nie nadaje. Wizja świata była bardzo okrutna natomiast sytuacja polityczna bardzo ciekawa, a na pewno ciekawsza dla dojrzalszego czytelnika. I majac to w pamięci zabrałem się do części drugiej, a więc "W pierścieniu ognia". Czekało mnie tu jednak spore rozczarowanie...

 

Ocaleni z poprzednich Głodowych Igrzysk Katniss i Peeta żyją jako tako w swoim dystrykcie. Wiedzie im się lepiej, jedzenia jest więcej, ale cały czas muszą udawać szaleńczo w sobie zakochanych. A dokładniej to Katniss musi, bo Peeta nic nie udaje. Tym bardziej, że zbliża się Turnee Zwycięzców, a więc objazd po całym Kraju, aby się pokazać i promować kolejne krwawe zawody. Bohaterka musi być bardzo przekonująca, ponieważ na celowniku jest jej matka i siostra, oraz Gale. I tu się zaczyna największa bolączka tej książki. Katniss bowiem nie wie co czuje do obu kandydatów do jej serca. Z jednym dorastała i polowała, drugi natomiast ocalił ją na Arenie. Najchętniej nie wiązała by się z żadnym, lecz okoliczności nie są sprzyjające. W skrócie więc mamy tu klasyczne love story, gdzie dwóch chce, a jedna jak typowa kobieta sama nie wie czego/którego chce. Czyta się to ciężko mnie irytowało. Nie tego bowiem oczekiwałem, po poprzedniej części. Owszem, spodziewałem się czegoś podobnego, ale w mniejszej ilości. Na szczęście na koniec Turnee okazuje się, że obydwoje muszą wrócić na arenę w tym roku, więc akcja nabiera rozpędu. 

 

Rozpędza się, ale daleko nie zajeżdża. Sam pobyt na arenie jest krótki, chociaż muszę przyznać że intensywny. Raptem kilka dni, mnożące się zagadki i niejasne sojusze. Całość kończy się dwustronnym wyjaśnieniem większości niewiadomych i krótką zajawką odnośnie części trzeciej. I to w niej właśnie upatruję jakiegoś dobrego zakończenia. 'W pierścieniu ognia" jest raczej słabą książką, przynajmniej w odniesieniu do moich oczekiwań. Wydaje mi się, że nie jestem dobrym targetem tej powieści, ponieważ tutaj młodzież odnajdzie sie dużo lepiej niż ja. Nie zostaje nic innego, jak nałożyć sobie krótką kwarantanne i po Gwiazdce skończyć tę serię.