"Grillbar Galaktyka" Maja Lidia Kossakowska

Grillbar Galaktyka - Maja Lidia Kossakowska

Było w historii literatury wielu dziwnych protagonistów. Byli żołnierze, pisarze, detektywi, kapitanowie statków, najemnicy, kury domowe czy też dzieci. Lecz czy ktoś z Was natknął się na kucharza?. No bo cóż ciekawego może być w pracy szefa kuchni? Horror przypalonych garnków, tragedia źle doprawionego sosu, a może emocjonująca walka na śmierć i życie podczas gotowania raków? Nie śmiejcie się, ale tak. Okazuje się, że w kuchni na prawdę może się wydarzyć wiele ciekawego.

 

Hermoso Madrid Iven to szef kuchni cieszącej się dużą renomą restauracji "Płacząca kometa". Jest tam prawdziwym wirtuozem noża, sosu i mięsa. No po prawdzie, to do każdej z tych czynności ma podwładnych, ale ktoś przecież musi ich nadzorować, Pech chce, że w wyniku serii niefortunnych zdarzeń zostaje posądzony o morderstwo i musi salwować się ucieczką, Od tej chwili jest wyjętym spod prawa, poszukiwanym przestępcą, który próbuje ukryć się na skraju galaktyki. Gdy jednak i tam potrafią go znaleźć najemnicy dochodzi do wniosku, że jedynym wyjściem jest próba oczyszczenia się z zarzutów. A całkowicie przy okazji odnajduje prawdziwych przyjaciół, przeżywa masę przygód, ujawnia międzygalaktyczny spisek, odkrywa tajemnice nowych smaków oraz ratuje galaktykę. Całkiem nieźle, jak na kucharza, co nie?

 

Początkowo ksiażka nie zachwyca. Po pierwsze jesteśmy bombardowani olbrzymią ilością niezrozumiałego słownictwa. Wszystkie tyczą się żywności oraz tajników ich przygotowania .A ponieważ akcja dzieję się w przyszłości i w kosmosie to i ta nowomowa jest specyficzna. Należy do tego dorzucić jeszcze przeróżne nieznane nam do tej pory rasy i inne świadome istoty. W moim odczuciu było to bardzo męczące i nie zachęcało do czytania. Druga kwestia mnie drażniąca, to wysokie mniemanie jakie miał o sobie główny bohater. Brakowało mu skromności i potwornie dramatyzował w obliczu niebezpieczeństwa. Doszło nawet do tego, że życzyłem mu aby w końcu zginął i skończył z tymi przemowami. Na szczęście jednak udało mu sie przeżyć i wyszło mu to na dobre.

 

Otóż im dalej czytałem, tym bardziej zmieniało się moje nastawienie. Hermoso przestał być napuszonym snobem, zyskał więcej charakteru i zaczął zdobywać moją sympatię. Co dalej męczące z początku nazwy zostały bardzo znacząco zmniejszone i przestały drażnić. Dodajmy do tego jeszcze cudownie wplecione porównanie z Gwiezdnymi Wojnami i otrzymujemy świetną zabawną i pełna akcji powieść. Co dociekliwsi znajdą zapewne jeszcze krytykę Unii Europejskiej i biurokracji, ale o polityce nie będę dyskutował.

 

"Grillbar Galaktyka" to przykład książki, której należy dać szansę. Mimo przeciętnego poczatku rozwija się w naprawdę dobrą powieść, która powinna przypaść do gustu nie tylko fanom sci-fi. Nie wierzycie? Przeczytajcie sami :)