"Chłopcy. Zguba" Jakub Ćwiek

Chłopcy 3 - Jakub Ćwiek

Proszę Państwa, żarty się skończyły. Jeżeli poprzednie części "Chłopców" kojarzycie jako lekkie, zabawne i z dużą ilością odwołań do popkultury to cieszcie się tymi wspomnieniami, ponieważ "shit is getting serious" Przybył wielki nieobecny a wraz z nim zaczyna się naprawdę ostra jazda. Jak do tego doszło? Posłuchajcie.

 

Jak byście się czuli, gdyby okazało się, że całe wasze dotychczasowe życie było tylko wytworem umysłu uwięzionego w niesprawnym ciele. Gdyby okazało się, że to był tylko sen który śniliście podczas śpiączki. Natomiast prawda jest bolesna i całkowiecie sprzeczna z waszymi przekonaniami? Najodpowiedniejszym słowem opisującym tym ten stan jest chyba niepewność. Niepewność tego, co jest prawdziwe a co tylko fikcją. I komu zawierzyć? Sobie, czy rzeczywistości was otaczającej.

No to teraz już mniej więcej wiecie jak wygląda sytuacja Dzwoneczka, która budzi się po wypadku motocyklowym i dowiaduje się, że jej życie wyglądało zupełnie inaczej. Co gorsze opiekę nad nią sprawuje Cień, który podszywa się pod menadżera Lubego. Jedyny natomiast chłopiec, który ją odwiedził -Milczek- okazał się jej wieloletnim terapeutą, który za nic sobie ma jej historię. Po wielu miesiącach takiej niepewności, nasza bohaterka wypowiada w końcu pewne bluźniercze zdanie, które narusza równowagę między światami i pozwala Mu wrócić do naszego świata. O kogo chodzi? Myślę, że każdy się domyśla. Piotruś powraca.

 

"Chłopcy. Zguba" to smutna powieść w której znajdziemy przemoc, pościgi, gwałt i krew. Poprzednie części są jakby tylko podszewką, czy też preludium do  poważnej sytuacji w której się znajdujemy. Chłopcy zyskują zupełnie nowe tożsamości, a Dzwoneczek musi zawalczyć, aby ich odzyskać. Piotruś natomiast jest mocno wkurzony i pała rządzą zemsty.

Jak już wspomniałem na początku próżno tu szukać większej ilości elementów humorystycznych. Za to otrzymujemy pokaźną dawkę przemocy. Kategorycznie nie jest to powieść dla dzieci. O ile bowiem do zabójstw i przekleństw mogą być już przyzwyczajeni dzięki dzisiejszej telewizji, to scena gwałtu i częste wyuzdanie u kobiet nie powinno do nich trafić. Co do tego ostatniego mam pewne zarzuty do autora. Dwie główne postaci kobiece w tej ksiażce bardzo wyraźnie emanują seksualnością i robią to w sposób nachalny i wulgarny. Ja rozumiem silne, niezależne kobiety, które biorą to co się im podoba, ale jest tu trochę przegięcia. Nie każdemu musi to odpowiadać. Mnie szczególnie ubodła postać Kaśki, która dosłownie kilka godzin po gwałcie zachowywała się w stosunku do nowo poznanego faceta jak natrętna sucz starająca się zwrócić na siebie jego uwagę. Może to tylko wpływ magii Piotrusia, ale na Boga to przejście było tak gładkie, że aż straszne. Również moment, w którym Dzwoneczek rozprawia się z niewinną Rózią bardzo mnie zabolał. Miała naprawdę dużo możliwości i czasu, żeby wymyślić coś równie skutecznego, lecz wybrała najprostsze i najbardziej brutalne ze wszystkich dostępnych opcji. Ta nieuzasadniona brutalność bardzo mi się nie spodobała. 

Posłowiem natomiast autor ujął mnie za serce. Jest ono tak osobiste i bezpośrednie, że trudno po zapoznaniu się z nim pozostać obojętnym. Dotyczy postaci, której dedykowana jest powieść, a mianowicie Robinowi Williamsowi. Szczerość, ból i niedowierzanie autora wprost wyrywają się z tych kilku ostatnich stron. Dzięki temu trudno naprawdę nie lubić Jakuba Ćwieka.

 

"Chłopcy. Zguba" to szybka jazda bez trzymanki, Dostajemy tu wszystko to, co powinno się znaleźć w literaturze akcji,a nawet trochę za dużo, Jednak konsekwencja z jaką autor kreuje wymyśloną przez siebie historię zasługuje na słowa uznania, nawet jeżeli nie wszystko mi się podobało,  Połączenie filmów Rodrigeza i Nolana mogłoby oddać filmową naturę tej ksiażki. A ponieważ obydwu tych reżyserów bardzo lubie,  to nie pozostaje mi nic innego, niż zachęcić was do lektury.