"Zabójca wampirów" William King

Zabójca Wampirów (Polska wersja jezykowa) - William King

Dzisiaj pozycja, którą kojarzy mogą chyba tylko najbardziej zagorzali wielbiciele gier fabularnych, a dokładniej Warhammera. Proszę państwa, przed wami szósta część przygót Gotreka oraz Felixa :)

 

Ksiażka osadzona jest w uniwersum Warhammera. Cóż to oznacza? Dla laików, którzy się z tym systemem RPG nie zetknęli już tłumaczę. Warhammer jest to gra z gatunku dark RPG, której akcja dzieje się w Starym Świecie. Stary Świat, jest to praktycznie nasza Europa w okresie późnego średniowiecza. Można również znaleźć tu wiele innych krajów, które odpowiadają istniejącym państwom: Kislev to Polska czy też Rosja, Albion to Anglia, natomiast Bretonia odpowiada Francji. W świecie tym współżyją ze sobą różnorakie rasy, znane z fantastyki: ludzie, elfy, niziołki, gnomy ale również orki czy gobliny. Wszyscy mają swoje zajęcia, konflikty i interesy, lecz głównym problemem, jest okresowa inwazja sił Chaosu, nadchodząca z pónocnego-wschodu. Cały świat jest świetnie zbudowany pod względem ekonomiczno-politycznym jak i religijnym, ale nie jest to miejsce i czas, aby pisać o wszystkim. Główni bohaterowie całego cyklu to zabójca trolli, krasnolud Gotrek oraz jego towarzysz człowiek Felix, który zobowiązał się do opisania heroicznej ścieżki do chwalebnej śmierci krasnoluda. Obaj oni przeszli nie jedno razem i można powiedzieć, że znają się jak łyse konie.

 

Co nam oferuje szósta cześć przygód tej barwnej pary? Otóż po odparciu pierwszej fali armii Chaosu w mieście Praag, obrońcy oczekują na posiłki z Imperium i starają się jakoś przetrwać zimę. W tym czasie z braku lepszego zajęcia nasza para bohaterów wraz z innym zabójcą Snorrim (mój ulubiony tępy i prostoduszny krasnolud), magiem Maxem oraz byłą miłością Felixa Ulriką najmują się u bogatego bojara jako ochroniarze. Strzec mają pewnego amuletu, który jest obiektem zainteresowań dziwnego przybysza. Niestety nie wszsytko idzie po ich myśli. Pracodawca umiera, tajemniczy przybysz kradnie amulet oraz porywa ze sobą Ulrikę, natomiast czarodziej balansuje na krawędzi życia i śmierci po zetknięciu się z tajemnicą skrywaną przez rzeczony wisior. Po krótkim dochodzeniu okazuje się, iż przybysz okazał się wampirem. Czegoś takiego zabójcy nie mogą przegapić, więc organizują grupę pościgową, do której dołącza zrozpaczony ojciec porwanej i ruszają tropem krwiopijca, który wiedzie wprost do Sylvanii...

 

Cała historia opowiedziana jest w bardzo prostym stylu, który jednak daje dużo radości czytelnikowi. Nie ma tu dożo miejsca na opisy, czy też rozważania filozoficzne. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że literatura Pan Kinga do ambitnych nie należy. Jej celem jest prosty przekaz, nieskomplikowana fabuła oraz wiele scen bitewnych. Jako odskocznia od bardziej ambitnych tytułów sprawdza się idealnie. Widać jednak duży postęp w każdej kolejnej książce tegoż autora. Zaczynał od zbioru luźno ze sobą powiązanych opowiadań, gdzie bohaterami byli Gotrek oraz Felix, aby stopniowo przejść w całkiem zgrabne powieści<?>( jego książki mają 200-300 stron więc nie jestem w stanie z czystym sumieniem stwierdzić, czy jest to powieść), w których można znaleźć na prawdę barwne postacie, ciekawe pomysły a nawet rozbudowany wątek miłosny :p 

 

Mimo całego mojego zachwalania muszę przyznać, że główną grupą odbiorczą dla tego cyklu są miłośnicy świata Warhammera. Ja jako jeden z nich nie mogę do końca obiektywnie ocenić tej ksiażki, więc z miłą chęcią skonfrontował bym się z kimś "spoza" miłośników Młotka :)

Ktoś?