"Drażliwe tematy" Neil Gaiman

Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne - Neil Gaiman, Paulina Braiter

Kolejny w krótkim odstępie czasu zbiór opowiadań. Tym razem autor nieco młodszy, który lubi bawić się stylem i jak sam mówi, uwielbia baśnie. Gaimana znam i szanuję za "Amerykańskich Bogów", "Nigdziebądź" lub "Gwiezdny pył". O serii komiksowej Sandman nawet nie wspominam, gdyż jest to oddzielne arcydzieło. Ciekawy wiec byłem, jak poradzi sobie w krótkich formach literackich.

 

Zbiór ten opatrzony jest pokaźnym wstępem, w którym autor zamieszcza krótkie okoliczności powstania każdego z opowiadań. Lubie takie dodatki, lecz bardziej mi odpowiadają, gdy znajdują się bezpośrednio przed utworami, których dotyczą. W tym przypadku w miarę postępu lektury, musiałem coraz intensywniej kartkować książkę, aby wrócić do opisów. Mało to wygodne. Co do samych opowiadań mam bardzo mieszane odczucia. Dawno już nie miałem takiego rozstrzału podczas oceny. Niektóre opowiadania były bardzo słabe ("Robienie krzesła", "Przygoda") inne natomiast zaskakująco dobre ("Godzina nic", "Śpiąca i wrzeciono"). Nie jestem pewien tylko, czy taki kontrast pomiędzy nimi nie wpłynął na moją ocenę. Wiadomym jest, że po lekturze bardzo słabego utworu, mocny przeciętniak duzo bardziej zyskuje w oczach. Duży problem miałem również z innego powodu. Spora część utworów, jest bardzo poetycka. Są to albo wiersze, albo wierszopodobne twory. Nie nastawiałem się na taką lekturę, ciężko mi wiec było ją ocenić. Faktem jednak jest, iż język Gaimana jest dużo bardziej poetycki i finezyjny niż na przykład Kinga. Jednym będzie się to podobało, innych natomiast zniechęci.

 

Po ocenie poszczególnych opowiadań doszedłem do ważnego wniosku. Im bardziej autor wzoruje się na istniejącej historii, tym lepiej. Większość bowiem najwyżej ocenionych utworów, była doskonałą adaptacją. W "Godzinie nic" głównym bohaterem jest Doktor Who, w "Śmierć i miód" powraca Sherlock Holmes, natomiast końcowe opowiadania to wyborne wariancje na temat Królewny Śnieżki oraz Śpiącej Królewny. Wyjątkiem jest tutaj "Czarny pies", który osadzony jest w świecie "Amerykańskich Bogów" a więc świata stworzonego przez Gaimana.  Generalnie jednak wszelkie przeróbki czytało się świetnie.

Drugie spostrzeżenie, to klimat. Im mroczniejszy, bardziej tajemniczy tym lepiej. I nie chodzi tu tylko o moje prywatne preferencje, lecz wyraźnie widać, że autor lepiej czuje się w takim ponurym i mało przyjemnym świecie. Udowadniał to niejednokrotnie w swoich poprzednich powieściach.

 

"Drażliwe tematy" są bardzo nierównym zbiorem opowiadań, który może Cię czytelniku zachęcić do poznawania kolejnych książek Gaimana, lub  w równym stopniu odstraszyć. Najprawdopodobniej jednak zostaniesz w niepewności i od twojej ciekawości tylko będzie zależało, czy sie skusisz na dalszą przygodę. Dlatego też nie polecam tej pozycji osobom, które wcześniej nie miały do czynienia z Gaimanem. Lepiej zapoznać się ze sztandarowymi pozycjami tegoż autora, a później w spokoju wrócić do "Drażliwych tematów"