"Księga jesiennych demonów" Jarosław Grzędowicz

Księga Jesiennych Demonów - Jarosław Grzędowicz

Tak, wiem, że mamy wiosnę. Dlaczego więc wziąłem się za jesienną książke? Może trochę na przekór aurze panującej na zewnątrz, a może po prostu jest to jedna z nielicznych pozycji Grzędowicza, których jeszcze nie przeczytałem. Bardziej skłaniam się ku tej drugiej opcji, co nie zmienia faktu, żę ciekawie sie czytało i listopadowych mżawkach i pluchach, gdy za oknem temperatura oscylowała w okolicy 25 stopni.

 

"Księga jesiennych demonów" składa się z czterech minipowieści, które zespolone są piątą, podzieloną na dwie części, które stanowią prolog i epilog. W założeniu ma ona połączyć zgrabnie całość i od biedy można tak uznać. Poznajemy w nim człowieka, któremu w 48 godzin zawaliło się całe życie. Stracił pracę, żona odeszła, samochód się zepsuł a pączki straciły smak. Szukając jakiejkolwiek odpowiedzi trafia do miejskiego szamana, który postanawia opowiedzieć mu kilka historii osób, które miały również pewne problemy w swoim życiu. Tak wprowadzeni zostajemy w kolejne minipowieści.

 

"Klub absolutnej karty kredytowej" rozpoczyna sie podobnie jak prolog. Główny bohater ma przez całe życie pod górkę i nie miał pojęcia co z tym zrobić. Po stracie pracy za poradą kolegi postanawia wyjechać na krótki urlop w tajemnicy przed bliskimi. Tam okazuje się , że jego głównym problemem jest ustawiczny brak pieniędzy. Po uzyskaniu tajemniczej karty kredytowej całkowicie odmienia swój dotychczasowy żywot. Problem jest taki, że z czasem siły wyższe upominają się o zwrot tego artefaktu

 

"Opowieść terapeuty" to historia psychologa, który stara się pomóc niecodziennemu pacjentowi. Poczciwy starszy sprzedawca zwierząt czuje, że coś zaniedbuje, nie jest jednak określić czym to jest. Dodatkowo w jego obecności zdarzają sie wyjaśnione rzeczy. Po pierwszej wizycie podobne kurioza zaczynają się przydarzać również naszemu terapeucie. Zastanawiając się, czy sam nie oszalał zostaje odwiedzony przed dwa przeciwne ugrupowania. Jedno z nich zakazuje mu stanowczo podejmowania leczenia, druga wręcz przeciwnie zachęcają go gorąco do podjęcia terapii. Jak się okazuje pacjent nie jest zwyczajnym człowiekiem...

 

"Wiedźma i wilk" to z kolei historia młodej czarownicy, która nie mogąc poradzić sobie z partnerem, postanawia odwołać się do swoich umiejętności. Tworząc jednak swojego wymarzonego i idealnego mężczyznę wyrządza mu krzywdę na siłę przywiązując go do siebie. Powieść raczej o toksycznych związkach i to jego dwóch rodzajach. Z jednej strony nadmierne przywiązanie kobiety to faceta z nałogami, czyli współuzależnienie a z drugiej o zbyt dużej miłości kobiety do swojego wyśnionego "księcia", która w końcu to staje się smyczą i kagańcem.

 

Ostatnia powieść, to "Czarne motyle", które to przedstawiają nam starszą wdowę żyjącą samotnie na wsi. Klasyczna historia o artystce w jesieni życia, która w końcu dochodzi do przekonania, że samotne życie nie jest ani zdrowe ani przyjemne. Pomaga jej w tym tajemniczy lokator, który niespodziewanie zjawia się niezapowiedziany w połowie listopada. Niestety bohaterka nasza odkrywa jego sekret, co skutkuje dosyć tragicznym zakończeniem. 

 

Co łączy wszystkie te opowieści? Na pewno czas akcji, a więc jesień.Co za tym idzie klimat jest dużo bardziej mroczny i nostalgiczny, czyli dokładnie taki, jakiego spodziewamy sie , gdy dni stają się coraz krótsze, a deszcz wypiera słońce. Autorowi wyraźnie chodzi o taką ponurą, wręcz dołującą jesień, a nie nasz tradycyjny, polski "Złoty" odpowiednik. Co do samych tekstów generalnie mówiąc trzymają poziom. Dopasowują się do przedstawionego przed chwilą przeze mnie klimatu. W moim odczuciu "Opowieść terapeuty" oraz "Klub absolutnej karty kredytowej" stanowią o sile tego zbioru. Dwie pozostałe również są dobre, lecz nie aż tak.

 

Jeżeli chcecie sie znaleźć w mrocznym, jesiennym klimacie w środku lata to serdecznie polecam. W inne pory roku również, żeby być sprawiedliwym.