"Czerwona jaskółka" Jason Matthews

Czerwona jaskółka - Jason Matthews

Książki dobieram kierując się różnymi kryteriami. Jednym z nich jest ekranizacja. Jeżeli ktoś wykupił prawa do niej, to w teorii przynajmniej książka powinna być całkiem niezła, co nie zawsze ma miejsce. Tak oto trafiłem na "Czerwoną jaskółkę", ciekawe połączeni powieści szpiegowskiej i książki kucharskiej. Niemożliwe? A jednak...

 

Główną bohaterką powieści jest Dominika Jegorowa potrafiąca niezwykle dobrze odczytywać emocje innych ludzi. Byłą baletnicą, ale niestety kontuzja zakończyła jej karierę i dzięki protekcji wuja została przyjęta do SWR, gdzie chce sie sprawdzić jako agentka. Przechodzimy wraz z nią przez wszystkie etapy życia i szkolenia .Najpierw wspomniana szkołą baletowa, później akademia wywiadowcza, słynna Szkołą Jaskółek , pierwsza misja i w końcu zlecenie w Helsinkach, gdzie poznaje Nata, pracownika ambasady amerykańskiej. W rzeczywistości jest on jednak agentem CSI, którego ma rozpracować. Żeby było ciekawiej, on ma takie samo zadanie. No i zaczynają się podchody z obydwu stron. Przy okazji zdemaskowani zostają ważni agenci zarówno z jednej jak i drugiej strony. A wszystko to dzieje się w czasach współczesnych, gdzie Putin twardo prowadzi politykę zagraniczną. 

 

Nie wiem na czy się skupić w tej książce. Przede wszystkim jest to historia dziewczyny, która kierując się patriotycznymi pobudkami chce się przysłużyć ojczyźnie. Z czasem odkrywa, że można w inny sposób przyczynić się do rozwoju państwa. Z drugiej strony mamy Szkołę Jaskółek, czyli akademię uwodzicielek od której wziął się tytuł książki. Wydaje mi się jednak, że jest to tak zwany "click bait". Taki temat bardzo dobrze się sprzedaje i wywołuj spore zainteresowanie ale nie jest główną osią powieści. Główną osią jest relacja Dominiki i Nata, więc tak, można się domyśleć, że pojawia się tam romans. A to wszystko okraszone jest przepisami kulinarnymi. Tak jak wspomniałem we wstępie, można tą książkę traktować jak kucharską. Na końcu każdego rozdziału znajdziemy krótki przepis którejś potrawy pojawiającej się na ostatnich kilkunastu stronach. Przede wszystkim sąto potrawy kuchni rosyjskiej, ale znajdą się i wyjątki znad basenu Morza Śródziemnego. Skąd taki pomysł? Pojęcia nie mam. Początkowo było to dziwne, później przywykłem a przy mniej ciekawych rozdziałach zastanawiałem się nawet, którą potrawę z danego rozdziału wybierze autor. Czy to dodaje "smaczku" powieści? Raczej nie, bo nie ma to głębszego związku z fabułą. Chętnie dowiedział bym się skąd taki pomysł.

 

Podsumowując, "Czerwona Jaskółka" to powieść szpiegowska, z wyraźnym wątkiem romantycznym i kulinarnym. O ile ten pierwszy często idzie w parze ze szpiegostwem, to kulinaria są tu interesującym dodatkiem, który ani nie poprawia odbioru, ani nie wpływa na niego negatywnie. Mi osobiście ta książka nie zapadłą niczym specjalnym w pamięci, ale nie przepadam za literaturą szpiegowską. Liczyłem na coś innego, co tłumaczyłoby wykupienie praw do ekranizacji. Nic takiego mnie nie zaskoczyło, więc prawdopodobnie za kilka miesięcy nie będę pamiętał dokładnie fabuły. Książka do przeczytania i zapomnienia, ale nie wykluczam, że miłośnicy agentów i szpiegów będą zadowoleni