"Zerwa" Remigiusz Mróz

Zerwa - Remigiusz Mróz

Tak, to znowu Mróz i komisarz Forst. Tym razem podobno ostatnia część. Ale kto tam by wierzył autorom ksiażek. Znając życie pewnie jeszcze kilka razy się z Wiktorem zobaczymy. Ale póki co, skupmy się na jak dotychczas ostatnim tomie jego przygód. Co też nas czeka podczas lektury...

 

Ostatnim razem pochwaliłem autora za rozdzielenie narracji na dwa tory .Widać, nie tylko mi się to spodobało i pochwała dotarła do samego wspomnianego, ponieważ otrzymujemy klasyczny podział czasowy akcji. Pierwszy tor wydarzeń ma miejsce teraz. Forst budzi się w szpitalu w Zakopanym i nic nie pamięta. Ostatnie miesiąca życia wyparowały z jego pamięci. Prawie jak bohater Gothica. Dobrze, że chociaż wie kim jest i co robił wcześniej. Nie ma jednak zbyt wiele czasu na próby odzyskania wspomnień,ponieważ na Rysach znaleziono zwłoki. Oczywiście z monetą. Czyżby powrót zza grobu Bestii z Giewontu? Aby to wykluczyć znana nam już prokurator Wadryś-Hansen zgarnia Forsta ze sobą aby jej pomógł. Sprawa nie jest prosta, tym bardziej, że część dowodów sugeruje jakoby palce w morderstwie maczał... sam Forst. Wiktor nie pamiętając co się z nim działo zaczyna podejrzewać samego siebie. Pytanie czy może ufać sam sobie..

Intrygujące, prawda? To teraz wskakujemy w drugi tor czasowy. Akcja ma miejsce WCZEŚNIEJ i przedstawia Forsta, który rusza tropem Olgi Szrebskiej, który podrzucono mu pod koniec poprzedniego tomu. Najpierw do Hiszpanii, a następnie gdzieś pod koło podbiegunowe. Tak jest, aż tam. Poznajemy to, czego Wiktor nie pamięta i powoli dopasowujemy do obecnej sytuacji w której się znalazł. W przeszłości kryje się bowiem rozwiązanie obecnego zabójstwa.

 

Świetny pomysł. Rozbicie fabuł na 2 tory czasowe wyszły autorowi rewelacyjnie .Czytało się to ekspresowo i zachodziłem w głowę co tam przeskrobał w przeszłości, że wdepnął w takie bagno. Praktycznie wszystko było bardzo dobrze przemyślane i musiałbym się bardzo postarać, aby znaleźć jakieś absurdy, które często raziły mnie w poprzednich częściach. Historia przedstawiona na kartach tej powieści bardzo przypadła mi do gustu i spokojnie mogę powiedzieć, że jest to najlepsza książka o komisarzu Forście do tej pory wypuszczonej przez Mroza. Sporo się naczekałem ale było warto

 

"Zerwa" świetnie zakończyła serię o Wiktorze Forście. DLa takich książek warto się przemęczyć z poprzednimi tomami. Lektura trzymająca w napięciu, pomysłowa i przemyślana. Jeżeli będą kolejne części to poproszę aby trzymały dokładnie taki poziom. Polecam