"Głębia.Bezkres" Marcin Podlewski

Głębia. Bezkres - Marcin Podlewski

No i dolecieliśmy do końca serii. Trochę mi to zajęło, ale udało się .Historia tych książek jest dosyć nietypowa, ponieważ zacząłem od audiobooka, który średnio przypadł mi do gustu. Jednak każdy kolejny był coraz lepszy, przez co zdecydowałem, że finał tej historii przeczytam a nie przesłucham. I tym sposobem cała seria grzecznie stoi obok Hyperiona oraz Lema. Chcecie się dowiedzieć co nam przygotował autor? Zapraszam.

 

W morzu zawsze znajdzie się większa ryba. Słyszeliście takie powiedzonko. W "Głębi" jest dokładnie tak samo. Gdy ludzkość została prawie wybita przez połączone siły Jedności oraz Konsensusu pod koniec trzeciego tomu Kirke postanowiła wezwać ową większą rybę. Przybywa więc Blady Król, którego głównym celem jest wyeliminowanie wszelkich przejawów życia w galaktyce. Tak więc wszyscy mają przechlapane. Jest jednak szansa, że ludzie jako najsłabsza frakcja może nie zostaną zauważeni i przeżyją trochę jak karaluchy. Marna nadzieja na przeżycie, ale lepsza taka niż żadna. Rozpoczynają się więc operacje mające na celu ocalenie rasy ludzkiej. Myrton Grunwald wspierany wcześniej przez Natriuma Ybessena Gatlarka zrzesza niedobitki w ostatnią flotę i stara się ich ocalić. Jednak pozostałe rasy widząc co się święci nie zamierzają nadstawiać głowy pod miecz Bladego Króla i też kombinują jak się da, aby mu uciec. A nad tymi wszystkimi poczynaniami stoją tajemnicze siły, które pociągając za odpowiednie sznurki kierują losami co ważniejszych postaci jak ukryci w cieniu lalkarze.

 

To była bardzo przyjemna podróż. Rozwijająca, pełna emocji i akcji oraz z interesującym zakończeniem. Zżyłem sie mocno z załogą Wstążki i innymi bohaterami. Jestem pod wrażeniem rozmachu z jakim autor zabrał się do całej serii. Technologiczne wtręty ,astronomiczne nazwy i lokalizacje, szczegóły lotów międzygwiezdnych robią na prawdę bardzo dobre wrażenie i stawiają całą "Głębię" w mojej czołówce  powieści sci-fi. Jednak za tym rozmachem idzie pewna wada. Otóż czytając jeden tom za drugim jesteśmy na bieżąco z coraz to nowymi postaciami pojawiającymi się na stronach powieści. Jednak zrobienie sobie kilkumiesięcznej przerwy spowodowało, że spora część bohaterów uleciała mi z głowy. Czytałem więc dopiero po pewnym czasie przypominając sobie kto kim jest. Pewnym rozwiązaniem tego problemu jest streszczenie poprzednich tomów, które można znaleźć tutaj ale jednak pozostaje zamieszanie. Dlatego też cieszę się, że seria jest ukończona. Dzięki temu można spokojnie przeczytać wszystkie 4 tomy jeden za drugim.

 

"Głębia. Bezkres" to twarde sci-fi w klimacie space opery, które dumnie stoi u mnie na półce obok innych zacnych przedstawicieli tego gatunku. Zapracowała sobie na tą pozycję i bardzo się cieszę, że mogłem zapoznać się z twórczością Pana Podlewskiego. Oby więcej takich pozycji na rynku