"Płomień i krzyż tom 2" Jacek Piekara

Płomień i krzyż. Tom 2 - Jacek Piekara

Jest taka legenda, że Piekara skończy kiedyś serię o Inkwizytorze. Jak dotąd doczekaliśmy się 4 tomów głównego cyklu, 5 tomów opowieści o młodym Mordimerze oraz 1 tom mówiący o Wewnętrznym Kręgu inkwizytorskim, który ma wiele do powiedzenia w sprawie naszego bohatera. Z tych wszystkich pozycji ostatnia  była wg mnie najlepsza. Dlatego też, gdy ukazała się druga część bez zwłoki udałem się do księgarni. Czas zweryfikować swoje wcześniejsze przekonania.

 

Arnold Löwefell czyli nasz główny bohater jest postacią tajemniczą. Przede wszystkim jest on wysoko postawionym Inkwizytorem Wewnętrznego Kręgu. Jednak nie zawsze nim był. Okazuje się, że kiedyś był najpotężniejszym perskim czarownikiem ognia, który wpadł w zasadzkę Inkwizycji i został przekonany do współpracy. Jest to bardzo oględnie powiedziane, ponieważ tak na prawdę to został on na nowo stworzony i poprzednie życie traktuje jakby należało do kogoś innego. Problem leży w tym, że jako Pers miał dostęp do bardzo ważnych informacji dotyczących potężnej księgi zaklęć. Informacje te są niezbędne Inkwizycji, lecz biedny Arnold nie może pomóc. Wieloma sposobami starają się przywrócić mu pamięć. I o tym traktuje ta powieść. O szukaniu odpowiedzi w przeszłości, która wcale nie była taka kolorowa. Jednocześnie dowiadujemy się wiele o innych inkwizytorach współpracujących z Arnoldem.

 

Książka jest bardzo zajmująca. Grzebanie w przeszłości jednego z najpotężniejszych inkwizytorów dostarcza nam wiele informacji i nakreśla ciekawe tło dla całego cyklu. Druga połowa książki jednak nieco zbacza z tego kursu. Widać wyraźnie, że autor kładzie podwaliny pod coś poważnego i przygotowuje do tego czytelnika. Nie mam nic przeciwko, tylko trochę szkoda, że tak szybko odpuszczono sobie badanie przeszłości Arnolda. Kto wie, może jeszcze do tego wrócą. Delikatnie zgrzyta mi też sposób, w jaki najwidoczniej będzie prowadzona historia w kolejnych tomach. Nie mogę zdradzić o co chodzi, gdyż był by to za duży spoiler, jednak nie jestem przekonany, aby w książce fantasy taki zabieg był potrzebny .Ale poczekamy, zobaczymy.

 

"Płomień i krzyż" tom 2 nadal pozostaje dla mnie przedstawicielem tego lepszego cyklu o Inkwizytorze. Autor ma pomysł na głębszą historię a przy okazji co chwila puszcza oczko dla stałego czytelnika, który zna poprzednie jego pozycje. Śmiało czytajcie ku chwale Pana! Może w końcu wizja zakończenia całego literackiego projektu się ziści.