"Piorun kulisty" Liu Cixin

Piorun Kulisty - Liu Cixin

Poniosło mnie. Szukając jakichś nowości i powiewu świeżości zabrnąłem bardzo daleko, bo aż do Państwa Środka. Słyszeliście kiedykolwiek o chińskiej fantastyce? Ja też nie, dlatego postanowiłem, że może to jest ten moment, aby to zmienić. Szybkie badanie rynku, i wybór padł na najbardziej poczytnego pisarza obecnych czasów. Zapraszam więc, na podróż.

 

Chen miał 14 lat, gdy jego życie się zmieniło. Podczas burzy do jego domu dostała się dziwna świetlista kula i spaliła na popiół jego rodziców wraz z połową wyposażenia mieszkania. Od tamtej chwili nasz bohater wiedział już, że celem jego życia będzie badanie tego zjawiska i nie spocznie, dopóki nie pozna wszystkich sekretów pioruna kulistego. Konsekwentny w swoim postanowieniu dostał się na studia meteorologiczne i od tego momentu rozpoczął żmudne badania tego zjawiska. Mimo wielu problemów i przeciwności losu wraz z ekipą badawczą po wielu latach odkrywa niezwykłą naturę tego najbardziej tajemniczego wyładowania elektrycznego na świecie. To odkrycie może zmienić obecne postrzeganie świata.

 

Nie da sie ukryć, że "Piorun kulisty" jest literaturą sci-fi. Podczas lektury czytelnik dostaje pokaźną dawkę wiedzy naukowej, która muszę przyznać nie jest przekazana w sposób przystępny. Informacje przekazane są w sposób suchy i bezosobowy, przez co często czułem się jakbym czytał traktat naukowy a nie beletrystykę. Wiem, że jest to trudne zadanie, ale przypominając sobie chociażby "Marsjanina" widać, że jest to wykonalne i zajmujące. Niestety pierwsza połowa książki jest zwyczajnie nudna. Chen po tak ekstrenalnej tragedii zachowuje się jak robot. Jakby nie miał uczuć i po prostu zmienili mu oprogramowanie. TO było bardzo mało wiarygodne.  Później tylko studia i badania. Dopiero druga część lektury przyniosła pewne interesujące rozwiązania fabularne, lecz wydaje mi się, że były one tylko pretekstem do przekazania teorii wysnutych przez autora. I nawet kilka intesujących postaci jak owładnięta rządzą wynalezienia broni idealnej Pani major albo oderwany od rzeczywistości matematyk teoretyk nie pomogły. Ksiażka jest przez większość czasu po prostu nudna a główny bohater mało interesujący. Jedyne co mi pozostało w pamięci to teoria mówiąca czym są Pioruny kuliste, ale do przekazanie jej nie potrzeba było ksiażki fabularnej. Reszta niedługo uleci mi z pamięci.

 

Piorun kulisty byłby cudowną monografią a nie powieścią sci-fi. Wtedy można by ją w pełni docenić, a tak pozostaje spory niedosyt. Teoria jest ciekawa, ale osadzenie tego w powieści nie wyszło autorowi na dobre. Niestety pierwszy kontakt z chińska literaturą fantastyczną nie wypadł pomyślnie. Jeżeli to jest najlepszy pisarz tego nurtu, to chyba poczekam i zgłębię inne rynki wydawnicze.