"W mrok" Andriej Diakow

W mrok - Diakow Andriej

Jeżeli już rozpoczynam jakąś serię, to staram się ją dociągnąć do końca, nawet jeżeli będzie to odwleczone w czasie(tak się stało w przypadku "Diuny", 3 lata zajęło mi skończenie 6 tomów). Tym razem nie musiałem tyle czekać, ponieważ moja miejscowa biblioteka mile mnie zaskoczyła i posiadała od razu obydwa tomy. Oby tak dalej :)

 

"W mrok" to dalsze dzieje stalkera Tarana, oraz usynowionego przez niego 12-latka Gleba. Jeżeli myślicie, że po rozprawieniu się z kanibalami mogą zaznać trochę spokoju to się mylicie. Po pół roku od wydarzeń opisanych w pierwszej części cyklu "Do światła", Taran wzywany jest na jakieś zebranie większości frakcji bytujących w petersburskim metrze. Okazuje się, że na wyspie, którą odkryli 6 miesięcy wcześniej, która jako jedyny znany obszar nie uległa skażeniu i gdzie duża część populacji metra się przesiedliła ktoś postanowił zasadzić grzybka. A dokładniej grzyba. Atomowego. Cała wyspa w przeciągu kilku chwil wyparowała wraz ze wszystkimi mieszkańcami. Przeżyli tylko ci, którzy w chwili wybuchu znajdowali się na morzu. I właśnie ci ocaleni rozbitkowie, którzy obecnie zajęli jedną ze stacji metra pałają rządzą zemsty. Broni mają pod dostatkiem, zapasów również, więc czują się mocni. Na tyle mocni, że stawiają mieszkańcom podziemnej kolejki ultimatum. Albo w przeciągu tygodnia sami znajdą winnego tego zamachu, albo do kanałów wentylacyjnych wpuszczony zostanie iperyt. Sprawa jest poważna i jak można się domyśleć, to trudne zadanie znalezienia terrorystów przypada Taranowi. Nie jest on zadowolony z nowej roli, ale dzięki możliwości swobodnego odwiedzenia każdego zakątka metra, oraz skuszony pewnym specyfikiem zgadza się podjąć tej misji. Problem pojawia się po powrocie do domowego schronu, ponieważ okazuje się, że ktoś uprowadził Gleba. Zaczyna się wyścig z czasem oraz z własnym sumieniem. Co ma wybrać Taran: ratunek syna, czy poszukiwanie bombera?

 

Brzmi ciekawie? No ja myślę, bo czyta sie świetnie :) Cała powieść podzielona jest na dwa główne wątki: poszukiwania Tarana oraz perypetie Gleba. Obaj wzajemnie się szukają jednocześnie zbliżając sie do rozwiązania kilku innych istotnych zagadek. Nieco irytujące jest ich kilkukrotne mijanie się. Okazuje sie bowiem, że nieświadomie potrafią minąć się prawie tak jak na ulicy. Warte zaznaczenie jest też bardziej rozbudowany opis wspomnianych już frakcji w metrze. Mamy tu Wegan, którzy poprzez badania genetyczne starają się przystosować do warunków popromiennych. Mamy związek handlowy trzymajacy łapę na większości usług. Są komuniści, którzy ambitnie pragna się dokopać do Moskwy, ale potrzebują do tego chętnych do kilofa i łopaty rąk. Mamy również Mazutów, czyli potomków pracowników uniwersytettu, którzy dzięki wiedzy i sprzętowi zapewniają elektryczność pod ziemią. Oczywiście za te usługi każą sobie słono płacić. Jest jeszcze dużo innych większych i mniejszych ugrupowań, które poznajemy podczas lektury ale nie będę ich opisywał, sami sie przekonajcie. Ważne jest to, że to wszystko przepięknie razem sie uzupełnia i tworzy obraz bardzo prawdopodobnego społeczeństwa, które mimo ciągłych konfliktów i otwartych aktów nienawiści całkiem nieźle prosperuje. Brawo dla autora!

 

"W mrok" jest świetną kontynuacją poprzedniczki, ale i jest czymś więcej. Bardzo dobrze dopracowaną powieścią z wciągającą akcją oraz świetnymi kreacjami bohaterów. Ksiażką przeczytałem ot tak(w tym momencie pstrykam palcami) i dała mi niesamowitą radość czytania. Polecam serdecznie każdemu a sam rozpoczynam polowanie na trzecią część, która już ukazała sie w księgarniach :)