"Odd i lodowi olbrzymi" Neil Gaiman

Odd i Lodowi Olbrzymi - Paulina Braiter, Neil Gaiman


W ostatni poniedziałek, 22 marca(2010 roku) w Warszawskim Empik'u na Marszałkowskiej można się było spotkać z Neilem Gaimanem. Promował on "Chłopaków Anansiego" oraz tą właśnie książeczkę. Niestety, nie było mi dane być na tym spotkaniu... Ale, o ile "Chłopaków Anansiego" znam, bo jest na naszym rynku już kilka lat, to o Oddzie nie słyszałem. Postanowiłem więc to nadrobić... 
Zacznę od tego, że tą książeczkę(bo książka to to nie jest) przeczytać można w niecałą godzinę. Jest to bardziej(na pewno nawet) dłuższe opowiadanie, niż powieść. Tekst z wielką czcionką, dużymi interliniami i sporą ilością ilustracji zajmuje dokładnie 100 stron. Widać, że wydawca bardzo chciał osiągnąć tę magiczną liczbę :P 
Co do samej treści: tekst opowiada o małym wikingu, Oddzie, który stracił ojca na jednej z wypraw, a później sam uległ ciężkiemu wypadkowi, w wyniku czego ma strzaskaną prawą nogę. I pewnej wyjątkowo długiej zimy spotyka niedźwiedzia, lisa i orła. Nie są to jednak zwyczajne zwierzęta, lecz Bogowie: Odyn, Thor i Loki(mój ulubieniec). Trzeba im pomóc odzyskać dawny wygląd, więc pokonać Lodowe Olbrzymy. 
jak łatwo się domyśleć, Gaiman głęboko wszedł w mitologię skandynawską. I dobrze, bo gdy ostatnio to zrobił w "Amerykańskich Bogach", to wyszło mu to doskonale. 
Podsumowując, jest to bardzo miła, przyjemna i moralizująca bajka dla naszych pociech(jeśli ktoś ma), którą dobrze jest przeczytać do poduchy :P