"Historia Lisey" Stephen King

Historia Lisey - Maciejka Mazan, Tomasz Wilusz, Stephen King


Nie jest to typowa ksiażka tego autora. Całą akcja dzieje się podczas zaledwie3 lub 4 dni, lecz jeśli myślicie, że akcji jest mało, to jesteście w błędzie. 
Lisey, podczas porządkowania domu wspomina swego męża, znanego pisarza, który zginął 2 lata temu. Stopniowo przeżywa ich wspólne wzloty oraz upadki. Jednak nie chce sięgać za "fioletową kurtynę", która skrywa ich największe i najdziwniejsze tajemnice. Gdy jednak w jej domu pojawia się szalony fan jej męża, a jej siostra popada w katatonię tylko wizyta w najgłębiej skrywanych wspomnieniach może jej pomóc. 
Jest to historia o miłości. Zarówno małżeńskiej jak i siostrzanej. W tle czai się jakaś tajemnica, którą King stopniowo odkrywa. Czasem miałem ochotę go udusić bo wręcz nie mogłem zniesć tego nastroju :p 
Jak zwykle, gdy King pisze o jakimś pisarzu zastanawiam się ile w tej postaci zawarł samego siebie. Wydaje mi się, żę spośród innych dzieł(np Mroczna połowa czy Desperacja) przedstawiona tu sylwetka jest najbliższa oryginalnemu Kingowi. 
Książka nie straszy, lecz powoduje uczucie niepokoju, które towarzyszy nam nawet po skończeniu powieści. Język jest jakby bardziej poetycki. Dużo metafor i porównań sprawia, że nie czyta się tak szybko jak inne, starsze książi Kinga, lecz mimo wszystko nie ma się do czego mocno przyczepić :D