"Doktor sen" Stephen King

Doktor Sen - Stephen King

Pamiętacie "Lśnienie"? Jeżeli nie książkę to na pewno film. Chociaż sam autor sceptycznie odnosi się do dzieła Kubricka, to trzeba przyznać, że twarz Nickolsona ukazująca się w porąbanych drzwiach, albo winda wypełniona krwią potrafią zapaść w pamięć. Po wielu latach, King podpuszczany przez fanów zaczął się interesować, jakie mogły by być dalsze losy chłopca, który przeżył koszmar z hotelu Panorama. Myślał, myślał no i wymyslił. A co? O tym poniżej.

 

Dana poznajemy jako młodego mężczyznę, który z wszelkich sił stara się nie iść w ślady ojca. A ponieważ zazwyczaj takie próby przynoszą odwrotny skutek, to dostajemy obraz alkoholika, który łatwo wpada w ściekłosć i wałęsa się po całym kraju nie potrafiąc znaleźć sobie stałej pracy a co dopiero stabilizacji życiowej. Dodatkowo Dan posiada pewne zdolności, które nie ułatwiają mu wcale życia. Widzi martwych ludzi, potrafi określić, że ktoś zbliża się do śmierci, oraz szczątkowo czyta w myślach. Nazywa to lśnieniem, lecz wcale nie jest zadowolony z tego dary/przekleństwa. Alkohol skutecznie pomaga mu to stłumić, więc nie odmawia sobie kielicha czy dwóch. Czy też dziesięciu. Dopiero budząc się w nieznanym sobie mieszkaniu, przy równie jak on naprutej dziewczynie i widząc malca, który wyciąga ręcę do kokainy rozsypanej na stole, jakby to były słodycze uświadamia sobie jak nisko upadł. A w roli ścisłości uświadamia to sobie po tym, jak ich okrada. W niedługim czasie później trafia do  małęgo miasteczka na Wschodnim Wybrzeżu, gdzie jak się okazuje dzięki poznanym tam ludziom jest w stanie pogodzić się ze sobą. Pytanie czy z własnymi demonami również?

 

I tu pojawia się druga bohaterka, Abra. Dziewczynka o niezwykłych umiejętnościach, która już od chwili narodzin odgrywa wielką rolę w życiu Dana, mimo, że aż do jej 12 urodzin nigdy się nie widzieli. Tak mocno "lśniące" dziecko przyciąga jednak uwagę tajemniczego Prawdziwego Węzła. Są to staruszkowie podrużujący po Ameryce w kamperach i wyszukujący uzdolnione dzieci. Nie szukają ich jednak aby się pobawić, o nie. Mówiąc najprościej, oni się tymi dziećmi żywią. Abra jest na tyle smakowitym kąskiem, że nie spoczną, póki jej nie pochwycą. Czy Dan będzie w stanie ich uprzedzić i pomóc swojej małej przyjaciółce? Czytajcie, a się dowiecie.

 

Gdzieś tak do połowy książki wszystko było w porządku. Poznawaliśmy stopniowo losy głównego bohatera, jego walkę z nałogiem, w czym bardzo pomogło AA, oraz praktyczne zastosowanie swoich zdolności. Oczywiście spodziewałem się, że prędzej czy później spotka się z Abrą i ich losy się splotą, lecz zagrożenie, które ich połączyło nie przemówiło do mnie. Prawdziwy Węzeł jest kiepsko opisaną grupą pseudo wampirów ,żerującą na młodym społeczeństwie. Wg mnie byli przerysowani i wręcz karykaturalni. Rozumiem, że jakieś zagrożenie musiało scementować więź głównych bohaterów, ale w tym konkretnym przypadku się zawiodłem.

 

"Doktor sen" to bardzo dobrze napisana ksiażka obyczajowa z kiepskim wątkiem horrorrowo-fantastycznym. Z przyjemnością zagłębiałem się w życie Dana oraz Abry, lecz ich walka z tymi złymi była przewidywalna i mało interesująca. Gdyby chociaż zakończenie było inne, to pokusiłbym się o wyższa ocenę. Sam mam pomysł przynajmniej na dwa alternatywne i zaskakujące, ale cóż. Jak się nie ma co się lubi...