"Za horyzont" Andriej Diakow

Za horyzont - Andriej Diakow

No i w końcu znalazłem. Trzecia, kończąca serię częśc przygód Tarana i Gleba już za mną. Poprzednie części bardzo mi przypadły do gustu, wiec tym razem miałem spore oczekiwania. Diakow z każda kolejną pozycją wyraźne się rozkręcał, więc to powinna byc lektura długo zalegająca na mózgu.

 

Akcja "Za horyzont" rozpoczyna się niedługo po zakończeniu "W mrok". Gleb, Taran i reszta bohaterów siedzą sobie spokojnie w swoim schronie i planują dalsze życie, gdy nagle z hukiem ich drzwi wylatują w powietrze atakuje ich nieznana wroga jednostka. Gdy w ostatniej chwili udaje im się uciec dzięki zdobycznej samobieżnej wyrzutki rakiet, pieszczotliwie zwanej Maleństwem zagadka sie wyjaśnia. Weganie, czyli jedno z ugrupowań w Petersburskim metrze rozpoczęli wojnę, mającą na celu podporządkowanie sobie reszty stacji. Ich oponenci , a wiec Aliaz zamiast pomóc Taranowi postanawiają go zatrzymac ponieważ zna on zbyt wiele sekretów metra, o których przeciwnik nie może sie dowiedziec. Nie mając innej perspektywy nasi bohaterowie uciekają z Petersburga i zgodnie ze strzępkami ostatniej telefonicznej rozmowy wyruszają szukac zaginionego laboratorium w którym trwały prace nad niwelacją promieniowania. Problem jest taki, że tropy prowadzą do... Władywostoku.

 

"Za horyzont" kontynuuje próbę ukazania świata na zewnątrz metra. Zmienioną naturę, zdegenerowane osady ludzkie i nieznane nowe gatunki zwierząt. Mamy tu do czynienia z klasyczną powieścią drogi. Podróż przez cały kontynent bardzo zbliża do siebie członków załogi i sprawia, że wybory, jakie muszą podjąc na końcu stają sie dużo trudniejsze niż na początku. I może słów kilka o załodze Maleństwa. Taran, to doświadczony stalker, który niejedno przeszedł i swego czasu przygarnął na wychowanie młodego chłopaka Gleba oraz usynowił go. Dym to najlepszy przyjaciel Tarana .Wielki, umięśniony i zielony mutant, który w Piterze jest wyrzutkiem. Dodatkowo mamy jeszcze Aurorę, dziewczynkę którą poznaliśmy w poprzedniej części, zapijaczonego ex lekarza Bezbożnika, byłego przywódcę dzikusów Indianina oraz starego kolejarza. Wszyscy oni doskonale się uzupełniają i wraz z upływem czasu zachodzi w każdym z nich istotna zmiana. Pod tym względem powieśc jest swietna.

 

Jednak kilka uwag jest. Po pierwsze zbyt wiele szczęscia mieli nasi bohaterowie. W kilku sytuacjach zrządzenie losu tak im sprzyjało, że było wręcz nieprawdopodobne. Druga kwestia to natomiast główny szwarcharakter. Skubany był tak żywotny i zawzięty, że spodziewałem się, że jest w stanie wyskoczyc zza każdego rogu. Pomijając te kwestie "Za horyzont" czyta się świetnie. Autor zgotował nam wspaniałe przygody na zakończenie serii, poruszające zakończenie oraz otwartą furtkę dla innych. Nic tylko czytac. Polecam!