"Upiory" Jo Nesbo

Upiory (Harry Hole #9) - Iwona Zimnicka, Jo Nesbø

Po kilku książkach odskoczniach postanowiłem wrócic do twórczości Jo Nesbo. Tym bardziej, że jest to ostatnia ksiażka, która nie doczekała się jeszcze audiobooka, dlatego też mając nad sobą termin zwrotu do biblioteki nie było mowy o zwlekaniu. Chwyciłem więc "Upiory" i w otoczeniu naszych pięknych Bieszczad wziąłem się do lektury.

 

Kto czytał "Pancerne serce" a więc poprzednią częśc ten wie, ile Harry Hole wycierpiał. W moim osobistym odczuciu autor zaczął go kreowac na swoistego Terminatora, którego można ciąc, wieszac, strzelac do niego i torturowac a on i tak będzie szedł dalej, aby rozwiązac sprawę. Nawet jeżeli wie, że nie powinien. Nawet, jeżeli oznacza to jego osobiste nieszczęście i upadek życia osobistego. Jak robot prze przed siebie. Czy da się lubic takiego cyborga? Da, ponieważ on aż kipi od uczuc. Ma tylko problem, aby je okazywac. Najbliżej tego był na pewno podczas związku z Rakel oraz przy jej synku Olegu. Gdy się poznali Oleg miał chyba z 10 albo 11 lat. Trochę czasu minęło, wiele krwi upłynęło i zapadły zdawac by się mogło nieodwracalne decyzje. Co się więc wydarzyło, że Harry Hole, były policjant a obecnie dzięki swej wyjątkowej aparycji bardzo skuteczny windykator w Hong Kongu postanowił wrócic do Oslo? Po trzech latach dobrowolnego zesłania, gdzie najwyraźniej zaczął sobie układac życie, wraca i stara się odnowic znajomości, aby znów rozwiązac sprawę. Sprawę, która jest zamknięta i bardzo łatwa do wyjaśnienia. Jeden ćpun zastrzelił drugiego dla działki. Wszystkie dowody są jednoznaczne i przekonujące, czego więc szuka nasz bohater? Czemu chce pchac nos tam, gdzie wszystko jest wyjaśnione? Wyjaśnieniem jest imię zabójcy: Oleg.

 

Harry zmagając się z upiorami przeszłości, ze źle podjętymi decyzjami oraz będąc ciągle zakochany w Rakel wraca do Norwegii, aby sprawdzic, czy 18 letni dziś Oleg faktycznie ma jakąs szansę na uniknięcie kary. Czy znajdzie jakieś nieścisłości w prowadzeniu sledztwa albo poszlaki, które przeoczyli inni sledczy? Trop wiedzie przez nową mafię rozprowadzającą bardzo mocny narkotyk oraz wysoko postawionych członków policji oraz polityków. Brzmi interesująco? Może i tak, ale...

Ale kolejna książka, która traktuje o narkotykach nie mówiła do mnie tak, jak bym tego chciał. Harry szukał dziury w całym i pchał się w coraz bardziej podejrzane towarzystwo, aby tylko na siłę ratowac Olega. Jest na to jedno słowo, które świetnie go określa. Desperat. I gdy tak sobie powolutku brnął w prywatnym śledztwie i gdy wszystko zaczęło się układac w logiczną całośc nagle świat stanął na głowie. Nesbo dokonał niesamowitych wręcz zwrotów akcji i tak zakręcił mną, jako czytelnikiem, że nie wiedziałem co, gdzie i kiedy. Mylił tropy, podstawiał trefnych podejrzanych i wodził mnie za nos, a ja głupi szedłem za nim jak dziecko. Gorzej nawet, bo myślałem, że to ja sam jestem taki mądry i domyślny. Że już wiem co się stało i przejrzałem autora. A tu BĘC! Jakbym deską dostał w głowę. I tak kilka razy!

 

Tak więc z niezłej, ale nie wybitnej książki, jak myślałem na początku lektury zaczęło wychodzic drugie dno. A później trzecie i czwarte nawet. "Upiory" są majstersztykiem powieści kryminalnej. Nie wiem, czy można jeszcze bardzie j zmanipulowac czytelnika, niż zrobił to Nesbo. Robił ze mną co chciał i wiecie co? Podobało mi się to