"Czarna Madonna" Remigiusz Mróz

Czarna madonna - Remigiusz Mróz

Pan Mróz gdzieś mi się przewijał na półkach księgarni wszelakich. A tu jakiś thriller prawniczy, a to jakaś dobra sensacja. Że młody, zdolny, płodny. Trochę się o człowieku słyszało, dlatego nie dziwota, że postanowiłem sam ocenić jego twórczość. Wybieranie książki nie trwało długo, po prostu chwyciłem pierwszy audiobook, który był dostępny. Dlatego też nie miałem żadnych oczekiwań przed lekturą. No troszkę się zdziwiłem, bo miał być thriller prawniczy a tu cos takiego. Zresztą sami zobaczycie.

 

Filip, nasz główny bohater był księdzem. Był, bo zrzucił sutannę i szykuje się na ślub z Anetą. Jest jednak dalej blisko z instytucja Kościoła, ponieważ uzyskał dyspensę. Na kilka miesięcy przed ślubem, Aneta miała udać się do Jerozolimy, Niestety samolot którym leciała zniknął z radarów. w połowie trasy. Nie jest to jednak zwykły przypadek, ponieważ  z czasem okazuje się, że udział w tym miały siły nadprzyrodzone. Czy czyste, czy nieczyste jest niepewne aż do końca. Filip starając się rozwikłać tą zagadkę coraz mocniej zagłębia się w historie sprzed wielu lat, a z czasem zaczyna odczuwać obecność czegoś niepokojącego. Czegoś co może chciec przejąć nad nim kontrolę.

 

Nie oszukujmy się, ta książka jest o opętaniu. I tego się absolutnie nie spodziewałem. Myślałem, że będzie coś o terroryzmie, albo o tematyce politycznej. A tu horror religijny jak to określił sam autor. Bardzo pozytywne zaskoczenie. Tym bardziej, że pisarz odrobił pracę domową i bardzo głęboko kopał w celu znalezienia rzetelnych informacji i o opętaniu i o egzorcyzmach. Trochę o historii Kościoła też się można dowiedzieć. Bardzo mi to zaimponowało. Same opisy egzorcyzmów są chyba jedne z najlepszych w dostepnej literaturze. Podejrzewam, że podczas czytania możńa było dostać dreszczy. Podejrzewam, ponieważ ja miałem przyjemność słuchać audiobooka w wykonaniu pana Gosztyły. Jego interpretacja tekstu była tak przekonująca szczególnie głosy demonów, że niejednemu będzie się to śniło po nocach. Mistrzostwo świata!  Jednocześnie irytował mnie główny bohater w swojej naiwności. Miał zaniki pamięci, w nocy robił dziwne rzeczy, z ust wydostawał mu się szlam albo smoła i nie mógł wejść do kościoła .Ale nadal nie wpadł na to, że może jest opętany! Duchowny, który ma sporą wiedzę teoretyczną i nawet jest w stanie powiedzieć kilka słów o jednym z najsłynniejszych egzorcyzmów możę być aż tak ślepy? Dopiero gdy bliska mu osoba rzuca mu to w twarz następuje oświecenie. Tak to było bardzo wkurzające. Drugą rzeczą, która mi się nie podobała, to zakończenie ,a dokładnie wytłumaczenie chronologicznie co i dlaczego. Rozumiem koncepcję, że zarówno Bóg jak i Diabeł są poza czasem, i dla nich nie ma takiej ciągłości czasowej jak dla ludzi .Ale pomysł z "podróżowaniem" w czasie albo egzorcyzmami wstecznymi (to moja autorska nazwa, aby nie zdradzić fabuły) jest zbyt zagmatwany na mój gust. Równie przesadzone jest zakończenie, a dokładnie to co Filip ze sobą robi. Idąc zgodnie z nauką Kościoła, którą sam autor przywołuje Bóg nigdy by nie wymagał od swojego sługi czegoś takiego. Nie i koniec.

 

"Czarna Madonna" to zaskakujaco dobry horror. Jeżeli chcecie poczytać o nawiedzeniach, egzorcyzmach, końcu świata i demonach to pozycja dla Was. Szczególnie polecam wysłuchanie audiobooka, który potęguje nastrój. I gdyby tylko to było tematem książki to mógłbym postawić tu kropkę. Niestety przez zawiłe i z punktu widzenia Kościoła (jak i autora, bo sam to przywoływał wcześniej) nielogiczne zakończenie muszę ocenę zaniżyć i przestrzec uważnego czytelnika .Czytajcie, ale wiedzcie, że można by to lepiej zakończyć