"Bezkres magii" Brandon Sanderson

Bezkres magii - Brandon Sanderson

Wiecie, że są takie książki, które należy czytać w ściśle określonej kolejności? Przeczytaj ją przed pozycją A ale po pozycji B. Ale jakbyś przypadkiem nie czytał C to omiń drugi rozdział, bo się dowiesz zbyt dużo. I taką pozycja jest "Bezkres magii". Aby się za nią wziąć trzeba być mocno wkręconym w literaturę Sandersona. Na szczęście należę do tej grupy.

 

Otrzymujemy zbiór opowiadań i minipowieści osadzonych w różnych światach wykreowanych przez autora. Są to światy dobrze znane z poprzednich dzieł, jak "Z mgły zrodzony", "Elentris" albo Archiwum Burzowego Światła, ale i znajdą się światy o których jeszcze nie słyszeliśmy. Uniwersa nam znane należy czytać po lekturze pierwotnych ksiażek. Światy poboczne natomiast można luźno traktować, ale lepiej się je odbiera również znając inne książki. I co ja mogę powiedzieć o tej pozycji? Tylko jedno słowo REWELACJA. Jakie to jest dobre. Jak to pięknie spina wszystkie światy i je uzupełnia. A te nieznane uniwersa okazują się cudownie przemyślane i zaskakujące. Autor ma łeb jak sklep a on to wszystko jeszcze chce ze sobą połączyć. Niesamowity gość. Lektura zajęła mi tyle czasu, ponieważ rozpocząłem ją po zakończeniu trylogii "Z mgły zrodzony", ale przed drugą trylogią. Przeczytałem więc większość opowiadań, następnie czytałem drugą trylogię dopiero na deser mogłem skończyć lekturę.

 

Jest to jedyny minus tej książki. Jeżeli nie jesteście na bieżąco z literaturą Sandersona nie docenicie jej. Jeżel jest to natomiast wasza pierwsza książka tego autora to szczerze odradzam. Albo przeczytajcie tylko niektóre opowiadania bo zepsujecie sobie lekturę kilku cyklów na raz. Natomiast dla wiernych czytelników jest to najlepsza pozycja jaka mogłą trafić im w ręcę .I ja tak ją traktuję