"Pomnik cesarzowej Achai t. 1" Andrzej Ziemiański

Pomnik cesarzowej Achai. Tom I - Andrzej Ziemiański

Długo się zastanawiałem, czy zaczynać tę pozycję czy nie. Z jednej strony pierwsza trylogia wydana już chyba z wieki temu była świetna i głęboko zapadła mi w pamięć i nie mogłem się doczekać kontynuacji, a z drugiej strony… pierwsza trylogia była świetna, więc istniało ryzyko, że kolejne części nie będą tak samo dobre. Ale ile można dywagować na sucho? Postanowiłem się przekonać.

 

Już na wstępie trzeba zaznaczyć , że akcja dzieje się troszkę później, niż w Achai. Troszkę oznacza tu, około 1000 lat. Tak więc nadal mamy imperium, nadal mamy czarownice i nadal mamy kobiety w wojsku. Zmieniło się jednak wyposarzenie armii i technologia poszła trochę do przodu. Na fabułę składają się historie trójki bohaterów: czarownicy, a właściwie to jeszcze uczennicy Kai, młodej poborowej, która zgłosiła się na ochotnika do wojska Shen oraz oficera wywiadu na polskim okręcie podwodnym Tomaszewskiego. Mamy więc tu podobny zabieg, jak w oryginale Achai, do którego będę się często odnosił, z tą różnicą, że ich wątki splatają się ze sobą o wiele szybciej. W skrócie mogę zdradzić, że Kai została wysłana na misję wotywną, Shen przechodzi szkołę życia na wyspie szkoleniowej, natomiast Tomaszewski popłynął dalej niż by chciał. Więcej fabuły nie zdradzę, musicie sobie doczytać.

 

Co mogę powiedzieć o „Pomniku cesarzowej Achai”? A to, że moje obawy były nieuzasadnione. Ziemiański w krótkim czasie przeniósł mnie z powrotem do świata, w którym magia miesza się z nowoczesną technologią, a kula ziemska przedzielona jest górami sięgającymi kosmosu. Jego narracja jest ciekawa i nie pozwala na szybkie oderwanie się od lektury. Mimo wszystko, książka nie urzekła mnie tak, jak „Achaja”. Za dużo tu było militariów jak dla mnie. Ciągłe manewry, akcje i operacje. Zabrakło mi jakiegoś soczystego tekstu, czy też postaci, która zbilansowała by mi to, jak to robił Zaan. Książka jest bardzo solidna, ale nie jestem w chwili obecnej, a więc 10 minut po jej przeczytaniu zacytować z pamięci jakiegoś fragmentu, który by mi mocno zapadł w pamięć. Może kolejna część to zmieni?