"Pancerne serce" Jo Nesbo

Pancerne Serce (Harry Hole #8) - Jo Nesbø, Iwona Zimnicka

No i stało się. W końcu musiało to nastąpić. Otóż zagłębiając się dalej w serię przygód komisarza Hole trafiłem w końcu na pozycję, której nie wydano jako audiobooka. Odczekałem więc swoje w bibliotece i po raz pierwszy odkąd rozpocząłem przygodę z Nesbo trzymałem w ręku jego książkę. I po raz pierwszy zamiast odbierać ją uchem, odbierałem okiem. Czy była jakaś różnica? Nic a nic.

 

Po tragicznych wydarzeniach, które miały miejsce w "Pierwszym śniegu" Harry przepadł bez śladu. Znając go można się było domyśleć, że zaszył się gdzieś i pewnie pije na umór. Zadanie odnalezienia go dostaje młoda policjantka,  Kaja. Trop wiedzie do Hongkongu, gdzie Harry ukrywa się przed mafią, której jest winien pewną znaczącą sumkę. Jak można się domyśleć, zostaje on odnaleziony i nakłoniony do powrotu do Oslo. Czemu jednak policja potrzebuje znów pomocy tego aspołecznego typa, jakim jest Hole? Nie będzie zaskoczeniem, jeżeli powiem, iż powiazano ze sobą 2 morderstwa i wiele wskazuje na to, że jest to sprawka seryjnego mordercy. Pomimo wielu wad, Harry jest jednak ciągle najlepszym specjalistą w tym temacie w kraju, wiec jego pomoc jest bardzo cenna. Problem w tym, że oficjalnie nie może się tym zająć. Dochodzą nam bowiem wątki rywalizacji. Wydział zabójstw stoi na przegranej pozycji, ponieważ nowy szef KRIPOS dąży do tego, żeby to oni przejęli prawo do prowadzenia dochodzeń w związku z zabójstwami. Kto pierwszy więc rozwiąże tę sprawę, t en zyska więcej w oczach Ministerstwa Spawiedliwości.

 

Harry jak zwykle nie zawodzi. Jego nieszablonowe myślenie oraz błyskotliwy umysł nie raz i nie dwa wprawiają w zachwyt i pozwalają posunąć się sprawie z martwego punktu. Sama fabuła jest świetnie przemyślana i bardzo dobrze napisana. Do samego końca autor trzyma nas w napięciu i gdy już jesteśmy pewni rozwiązania, wywraca nam wszystko do góry nogami. Sam bawiłem się w zgadywanki kto jest zabójcą i poległem z kretesem, mimo, że byłem bardzo uważny. Intryga jest wielowątkowa i widać, że autor starał się osiągnąć to, co w doskonałym "Pierwszym śniegu". Wg mnie trochę mu zabrakło, lub po prostu chciał za bardzo  i przekombinował. Otóż zastosował ten sam trick, co ze speed cuffingiem  i już za wczasu wiedziałem, co Harremu uratuje życie tym razem. Druga sprawa, to sama postać Hole, który na siłę musi być nieszczęśliwy i samotny. Wiele miał okazji ku temu aby chociaż spróbować wyjść z tego stanu, lecz nigdy nie starał się wystarczająco mocno. Dochodzę do wniosku, że on lubi być sam i zgorzkniały. A szkoda, bo szczerze mu życzyłem, trochę radości podczas tej lektury.Na plus natomiast muszę zaliczyć postać szefa KRIPOS, Bellmana. Dupek jakich mało. Ale za to bardzo wyrazisty dupek, który po trupach chce się piąć na szczeble kariery. Mam nadzieję, że w kolejnej cześci też się pojawi i będzie truł krew głównym bohaterom.